czwartek, 20 stycznia 2011

5 STYCZNIA


Zwierzątka w tym tygodniu postanowiły mnie wykończyć! Wczoraj była koza – dziś na arenę wstąpił opos, właściwie oposiczka Heidi z zoo w Lipsku, która tym się wyróżnia, że posiada rozbieżnego zeza. Zez sprawia, że jest jeszcze bardziej słodka niż normalne, niezezowate oposy. P.T. Czytelnicy już mogą sobie wyrabiać pogląd na moje upodobania, które zdecydowanie oscylują wokół zwierzątek. Lubię ssaki. Absolutnie nie brzydzą mnie żadne gryzonie. Do każdego psa i kota napotkanego na ulicy łapy same mi lecą i na nic się zdają wszystkie ostrzeżenia Mamuni, że przecież psy gryzą, a koty drapią i łażą po firankach. „Kot wszędzie wlezie…!” – z przekonaniem powtarza mi Mama-pedantka od dzieciństwa, a ja i tak wiem swoje (moja postawa wiedzy o swoim objawia się zresztą dość często nie tylko w kwestiach związanych z inwentarzem…). Ogólnie mam wrażenie, że w dniu, w którym ugryzie mnie pies – nastąpi, dokładnie według scenariusza z Apokalipsy św. Jana, koniec świata. Kot – to co innego. Podrapało mnie kilku, ale czasem na własną prośbę, jedna – w Kozienicach to było – ugryzła mnie, ale trochę też się poprosiłam. Ostatecznie jak ktoś wyciąga dzieci z kojca – każda, nawet najbardziej wyrodna matka, zareaguje zębami…!
Reasumując, zwierzaki wielbię i zszokowała mnie ostatnio informacja z tvn24, jakoby w szkołach brakowało dzisiaj nauczania o zachowaniach zwierząt i tak naprawdę niewielu uczniów zdaje sobie sprawę z faktu, że zwierzę jest w stanie odczuwać emocje i ból. Z tym ostatnim, w świetle kolejnych doniesień o maltretowaniu zwierząt przez trzylatków – jestem w stanie się zgodzić. Co do pierwszego – ja też nie miałam w swoich czasach szkolnych zajęć z Umiejętności odczuwania emocji i bólu u zwierząt – ale od dziecka próbowałam używać logiki. I dość wcześnie się zorientowałam, że jak piesek jest szczęśliwy – to macha ogonkiem; a jak jest niezadowolony – to warczy. Znaczy ogólnie – ten pies coś myśli, coś czuje i do tych myśli i odczuć próbuje dopasować swoje zachowanie. Czy to jest taka skomplikowana filozofia? O Jezu… A może ja jednak jestem geniuszem…!?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz