środa, 19 stycznia 2011

3 STYCZNIA



Specjalnie dla mnie drogą kupna Mama nabyła dziś dwie pozycje (książkowe!) Pilcha Jerzego: Wyznania twórcy pokątnej literatury erotycznej oraz Tysiąc spokojnych miast. Dzięki czemu wizyta kolędowa nie zgniewała mnie aż tak mocno jak mogła, jak powinna, jak może chciała. Że ksiądz nie pogardził gościną – już, w porównaniu z zeszłym rokiem, uważam za wyczyn zgoła olimpijski. Jako pointę do mojej opowieści na temat wydarzeń minionych, gdzieś w powietrze, niby do siebie, niby do świata – ale Boże broń! nie do mnie – ksiądz wypowiedział brzemienne w moją pogłębioną dezaprobatę zdanie:
– No, msza Matki Bożej Gromnicznej jest nieobowiązkowa…
Co uważam za kretynizm przynajmniej światowej klasy. Oraz chamstwo. I coś mi mówi, że prędko swego osądu to ja nie zmienię… A on i tak wyszedł zadowolony, bo mógł postawić krzyżyk w mojej kartotece, i jeszcze dostał kopertę. Co do tej kartoteki nie mam zresztą pewności, bo w przypływie dobroci ksiądz puścił farbę, że wszystkie kartoteki na szóstym piętrze doszczętnie mu się pomieszały…!
Nawiasem mówiąc: Kościół to jedyna instytucja, której nikt za branie kopert nie szkaluje…

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz