Jakiś czas temu Jerzy Pilch w jednym ze swoich felietonów pt. Dziesięć słów nawiązał do interesującego toastu noworocznego Zbigniewa Mentzla, który wzorując się na Albercie Camusie – dzieli się z Czytelnikami „Tygodnika Powszechnego” swoimi słowami. Pilch rozważa, jakie też słowa mógłby on sam podać jako własne. Ciekawy jest ten wywód, bo prowadzi nie tylko do pierwszej dziesiątki Jerzego P., ale też daje wgląd w jego tok rozumowania, przejrzysty i logiczny – wbrew pozorom.
Dziesięć słów życia. Słów – nie pojęć.
Albert Camus: świat, cierpienie, ziemia, matka, ludzie, pustynia, honor, bieda, lato, morze.
Zbigniew Mentzel: matka, ojciec, dom, wstyd, ryby, ciało, Polska, serce, wierność, język.
Jerzy Pilch: dom, nałóg, dotyk, pismo, dzwon, trawa, światło, matka, skrzydła, koniec.
Konsekwentnie kontynuując ten łańcuszek świętego Antoniego – podaję niniejszym swoją dyszkę: mama, pismo, książka, historia, morze, samochód, pies, ratusz, skóra, choinka.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz